niedziela, 23 stycznia 2011
you really got me
Przyznam się do czegoś. Bardzo przeżywam różne rzeczy. Najgorzej jak coś mnie zaskoczy wieczorem, jak mam iść spać. Murowane, że położę głowę na poduszce i będę myśleć, będę trawić, po piętnaście razy obracać każdą myśl. Wycwaniłam się więc. Może mi każdy terapeuta mówić, że uciekam od przeżywania emocji, ale ja swoje wiem - noc jest od spania i te osiem godzin mi się należy. Więc robię sobie drinka i po tym jednym zazwyczaj już wszystko mnie jebie. Pomyślę o tym jutro.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz