środa, 30 września 2009
na kacu
Dzień rozwalony. Wczoraj żegnałam się z ulubionymi kontrahentami. Z pracą jakoś ciężko jest mi się pożegnać. Trudno zrobić to ostatnie cięcie, skasować maile, pliki, smsy i oddać sprzęt. Więcej się nie pojawić. Pomyślałam, ze muszę jeszcze wszystko przejrzeć w poszukiwaniu informacji ważnych do przekazania, a nie mam siły robić tego na kacu. Więc pojawię się jutro.
niedziela, 27 września 2009
u progu
U mnie mieszanka firmowa. Podniecenie wolnością i nowymi mozliwościami miesza się ze strachem i niewiarą. A czasem jeszcze mi się po prostu nie chce. Kto powiedział, ze ja muszę pracować?
sobota, 26 września 2009
po raz pierwszy
Poprzednim razem zmieniłam bloga, gdy rozstałam się z facetem. Teraz rozstaję się z pracą. Wtedy zaczynałam zycie bez. Tym razem liczę na bardziej konstruktywne zmiany. Tyle róznic i analogii. Tymczasem zaczynamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)