poniedziałek, 15 sierpnia 2011
exactly like I used to
Ostatnie morderstwo na Jersey zostało popełnione w 2004 r., gdy 19-latek próbował zgwałcić, a następnie zabił 35-letnią pielęgniarkę przed jej domem. Było to pierwsze zabójstwo na wyspie od lat 70.
W takim raju mieszkałam.
Czasem sobie tęsknię. Żałuję, że dotrzeć tam nie jest tak prosto, żeby można było robić weekendowe wypady. Żeby popatrzeć, pooddychać tamtejszym powietrzem, pogadać ze znajomymi.
Z tęsknotą bywa tak dziwnie. Chciałoby się wrócić na chwilę do starych czasów. Poczuć te fajne rzeczy, które wtedy były fajne. Bo jak się tak przyjeżdża z zewnątrz, to już jest inaczej. Ja nawet nie poszłam na kawę do mojej ulubionej kawiarni. Nie wiem, czemu, ale najwyraźniej byłam już gdzie indziej.
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
where nobody knows
Kiedyś to bym się bała, że nic z tego nie wyjdzie.
Teraz sobie myślę, że pewnie nic z tego nie wyjdzie.
Teraz sobie myślę, że pewnie nic z tego nie wyjdzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)