środa, 1 lutego 2012

nobody can tell me I'm wrong

Naprawdę, ratowanie samochodu w taki mróz jest ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę. Jak był taki głupi, żeby się zepsuć, to powinien teraz stać i czekać, aż się trawa zazieleni, a ja nabiorę sił i ochoty. Nie mam w głowie przestrzeni na to.

W ogóle jakoś mało mam przestrzeni. Rano się ociągam, potem trzeba iść do pracy. Po pracy nie mam siły na nic. Szczęśliwie zaliczyłam wszystko, semestr zakończyłam. Na wszelki wypadek podczytywałam już materiały w wolnej chwili przestraszona, że jak będę miała się tego wszystkiego nauczyć na raz to znowu mi zabraknie pojemności. I w końcu będzie weekend i nic nie będę musiała. I nawet jakiś tydzień urlopu. Czy to niebo się otwiera dla mnie?

Zaliczyłam, zaliczyłam, zaliczyłam! Trzy plus tez może cieszyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz