sobota, 31 grudnia 2011

days are forgotten

Nostalgia mnie coś trzyma.

Śniło mi się dziś, że poddałam się operacji plastycznej. Zmieniłam sobie twarz. Cóż to za siły się uaktywniły? Może dobrze, że nie przyśniło mi się to jutro.

środa, 28 grudnia 2011

my head is numb

Zajmowanie się dyplomem idzie mi wyjątkowo źle. Poprzednio też tak było. Mam jakiś problem z kończeniem.

Jestem w trakcie ciekawej rekrutacji. Wolfram i Mike powiedzieli, że ok. Czy Pedro będzie równie przychylny?

Kiedyś przestałam czytać horoskopy. Nie wiem, czy to dlatego, że pracowałam przy serwisie Horoskop, czy też dlatego, że zabrałam się za psychologię. Zorientowałam się dopiero po jakimś czasie, w latach mierzonym chyba. Doniesiono mi, że w Zwierciadle piszą, że przyszły rok będzie dla Byka najlepszym z dekady. Byłoby miło, ponieważ nie wiem, kiedy ostatni raz podsumowałam rok stwierdzeniem, że to był dobry rok. Chyba w okolicach 2005.

piątek, 2 grudnia 2011

man on mars

Piątkowy wieczór, kiedy o dziwo nie jestem aż tak bardzo zmęczona. Pomimo że ostatnio zmęczona jestem permanentnie. Czasem robi mi się słabo. Ale co robić, jak trzeba robić? Obchodzę się z sobą wtedy jak z jajem, ograniczam zbędne ruchy, dostarczam glukozy (niedobrze) i witamin (dobrze), nasłuchuję, czy jest już lepiej.
Co dziś z sobą zrobić? Na nic konstruktywnego nie mam ochoty - piątkowy wieczór należy święcić lenistwem. Tym bardziej, że jutro szkolenie.
Ale przyjdzie taki dzień, że wezmę sobie urlop. I może nawet pojadę do Japonii.