Tańczenie pod głośnikiem nie jest dobrym pomysłem. Później w uszach szumi.
Jeden koleś podszedł do mnie i mówi, że szuka mojej koleżanki, tej really really blond. Szukaj dalej.
niedziela, 27 listopada 2011
niedziela, 6 listopada 2011
do what you want
Na piątym roku nie chce się coś studiować. Już nawet zaczęłam zawierać ciekawe znajomości w grupie, ale i tak jakoś mało entuzjazmu we mnie. Do szkoły jeszcze chce się jechać, ale wysilać się na zajęciach już mniej.
I nie wiem, czy patologie już mnie jakoś mniej pociągają, czy cokolwiek bym wzięła, to by tak było.
Ogólnie jakoś zmęczona jestem i wyczekuję długiego weekendu. Żeby się wyspać, żeby błogo nic nie musieć.
A jeszcze staram się o praktykę przy szkoleniach i o wolontariat w interwencji kryzysowej. Sama nie wiem, jak chcę to wszystko pociągnąć, ale liczę, że jakoś da się. Jak się robi, co się lubi... więc mam nadzieję, że będę jednak to lubić. W końcu mogę zawsze rzucić pracę. A bo pieniądze takie ważne? Inwestycje są ważne. Żeby w końcu ruszyć z miejsca.
W tym tygodniu znowu warsztat, który pokazuje, że nie ma to jak być w zgodzie ze sobą. Jest radość, jest energia, jest satysfakcja. Patrzę na babkę i tez tak chcę. Tylko, że ja się boję. Ale pcham siebie w tym kierunku, bo wierzę, że tak będzie mi lepiej. Kiedyś w końcu może się zdobędę, żeby rozwinąć skrzydła i poczuć w nich wiatr. Momentami to czuję.
I nie wiem, czy patologie już mnie jakoś mniej pociągają, czy cokolwiek bym wzięła, to by tak było.
Ogólnie jakoś zmęczona jestem i wyczekuję długiego weekendu. Żeby się wyspać, żeby błogo nic nie musieć.
A jeszcze staram się o praktykę przy szkoleniach i o wolontariat w interwencji kryzysowej. Sama nie wiem, jak chcę to wszystko pociągnąć, ale liczę, że jakoś da się. Jak się robi, co się lubi... więc mam nadzieję, że będę jednak to lubić. W końcu mogę zawsze rzucić pracę. A bo pieniądze takie ważne? Inwestycje są ważne. Żeby w końcu ruszyć z miejsca.
W tym tygodniu znowu warsztat, który pokazuje, że nie ma to jak być w zgodzie ze sobą. Jest radość, jest energia, jest satysfakcja. Patrzę na babkę i tez tak chcę. Tylko, że ja się boję. Ale pcham siebie w tym kierunku, bo wierzę, że tak będzie mi lepiej. Kiedyś w końcu może się zdobędę, żeby rozwinąć skrzydła i poczuć w nich wiatr. Momentami to czuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)