sobota, 9 kwietnia 2011

that kind of love

Dziś z pewnym zaskoczeniem zaobserwowałam pozostałości po jajkach na moim parapecie. Czyżbym miała jakichś wrogów? Czy należy to łączyć z tym, że w zeszłym tygodniu złapałam gumę, a wulkanizator powiedział, że ktoś przebił mi oponę?

piątek, 8 kwietnia 2011

to be a rock and not to roll

Chyba nadchodzi przesilenie, bo jakoś osłabłam dziś. Rozpoczynam więc rytuał - witaminki, żeńszeń i spanie. Kawy jednak nie oddam. Alk natomiast jak najbardziej, bo nie służy mi ostatnio. Dobrze, że weekend.

Pojechaliśmy pięknym czerwonym na przegląd, bo to już ostatni dzień dzisiaj i tak jak się spodziewałam, pieczątki nie dostałam. Dostałam za to długą listę rzeczy do naprawy. Idea jest taka, żeby to rodziciel zapłacił za naprawę, więc zamierzam zrobić sto dwadzieścia kilometrów na nielegalu, no ale w końcu, jak często zdarza się, żeby mnie gdzieś zatrzymali. Hm, i jak wracałam do domu, to zatrzymała mnie kontrola drogowa.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

so discreet

Tęsknię za nim jak pies. Czy to miłość, czy związek karmiczny, czy toksyczne uzależnienie? On z tą samą siłą odcina się ode mnie. A ja nie potrafię mieć mu tego za złe. Wszystkiemu winien strach. Jakiekolwiek ruchy nie mają sensu. Lepiej się usunąć.

Jednocześnie marzy mi się klin. Jakiś słodki chłopiec, co przytuli i zaspokoi.