środa, 5 października 2011

Where we're gonna go

Tym razem bałam się, że niestety wyjdzie. Ale wydaje się, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Za długo się woziłam. Nie wiem, czy z moją przemijającą urodą powinnam sobie tak pozwalać. Izabela Łęcka niemalże.

Mam też pewne sukcesy pedagogiczne. Kochankowi wyjaśniłam, co w nim jest takiego, co zniechęca mnie do spotkań z nim. Wściekł się, że tylko zjebki mu serwuję i jak go nie akceptuję takim, jaki jest, to nie. Ale widać przetrawił sobie temat, bo zanęca teraz mile, a odmowy przyjmuje z godnością. Musiałam go pochwalić, żeby chłopak nie zszedł ze złej drogi.

0 komentarze:

Prześlij komentarz