Po dwudziestu trzech dniach przyszedł w końcu taki, że mogłam nic nie musieć.
Poszłam oglądać teatry uliczne. Chyba z dziesięć lat temu byłam ostatni raz na tym festiwalu. Zaprowadziło mnie to w rejony Dolnego Miasta, w których nie byłam do tej pory. Wyszłam zachwycona klimatem i trochę zaskoczona, że dopiero teraz się dowiedziałam.
W autobusie zobaczyłam Pana Ignora. Chciałam podejść i porozmawiać. Tak normalnie. Zapytać, o co chodzi. Albo ze złośliwością zanotować przerażenie na twarzy. Tymczasem przerażenie ogarnęło raczej mnie. Serce mi waliło i nogi się ugięły. Zdążył wysiąść nim mi przeszło. Taką okazję przepuścić...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz