No, nie wiem. Znowu mam gumę na tym kole. A samochód znowu stał pod firmą. No, nie wiem, co myśleć. Na wszelki wypadek parkuję go teraz za rogiem.
Natknęłam się na moją ostatnią wielką miłość. Coś tam zawodowo działał na skrzyżowaniu. Aż zrobiłam nawrót, żeby popatrzeć na niego drugi raz. Nie powiem, przytelepało mnie trochę z nerwów, ale też rozbawiła mnie ta sytuacja, o czym nie omieszkałam go powiadomić smsowo. I co? Ignor. Tak się wstydzi, że jednak nie zostawił żony?
wtorek, 10 maja 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz