o żesz kurwa jego mać powiedziała bohaterka wchodząc do domu. dobrnęłam do weekendu.
jak mi brakuje karty wifi w laptopie. Zaległabym w łóżku ze sprzętem na kolanach. A nie mogę.
i znowu zapuszczam doorsów. mam jeszcze zeszyt z tekstami ich piosenek, które pracowicie przepisywałam w liceum. i ten jego uśmiech... taki słodki...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz