środa, 24 listopada 2010

I always need you much more

Fala odmładzania przyszła. Najpierw kuzynka J. odmłodziła mnie o dekadę. Zapewne nie przyjrzała się, ale jest to strasznie miłe. Już dawno nikt mnie nie odmładzał, może dlatego, że tematu wieku raczej się nie porusza często. Ja też nie lubię się przyznawać, żeby nie czuć się jak dinozaur. Możliwe, że przesadzam, ale skoro niektórzy znajomi J. zaczynają rozmowę od 'dzieńdobry', to już wiem, że na siksę nie wyglądam.
Teraz jeszcze na internecie podrywają mnie młodociani, a mi przypomina się Szwajcar. Wydawało mi się, że słabość do młodszych mi przeszła (normalnie się boję, no bo jak przy tych gładkich pokazać swoją niegładkość?), że w tych starszych też jest coś pociągającego (niemalże ojcowskiego), no ale coś ze starych sentymentów jednak pozostało...

A w Twoim Stylu Szlendak wypowiada się o czterdziestolatkach, że "będą się wiązać nierzadko z młodszymi mężczyznami, których partnerstwo i podział obowiązków nie przeraża".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz