Zarobiona trochę jestem. To i trochę nie w humorze. Nie mam nastroju na niektórych ludzi, którzy nie są mi do szczęścia potrzebni, a którym wydaje się, że ja bym im się przydała. Jeden już się obraził - "zawieszam korespondencję". Drugi być może również. A przecież mogłabym być szczera i zdecydowana, już dawno mówiąc, że mi nie po drodze.
Testuję pięknego czerwonego w miejsce starej szkapy, wyraźnie większego. Od wczoraj udało mi się przetrzeć błotnik, prawie wjechać pod karetkę i całkowicie wjechać pod prąd. No ok, to ostatnie to wynik niespodziewanej zmiany organizacji ruchu. Jednakże moja reakcja nie była natychmiastowa, gdyż utraciłam chwilowo to piękne uczucie, że ja i mój samochód to jedność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz